Świadectwo Jana

Po weekendzie o matce:

Czuję się inaczej po weekendzie, tzn. stan uzdrowienia utrzymuje się; widzę to po swoich reakcjach w różnych sytuacjach, że Pan ewidentnie mnie dotknął podczas naszego wspólnego weekendu i pouzdrawiał różne rzeczy wypełniając te braki, które wyszły…pytanie czym…chyba tym, co powinienem był otrzymać w domu a nie otrzymałem – na tym chyba polega cud Jego dotknięcia jako Rodzica wszystkich rodziców… 🙂 To niesamowite w ogóle jak myślenie i reagowanie, wiara człowieka w siebie w różnych sytuacjach (szczególnie w syt. wymagających) jest uwarunkowane poczuciem wartości. Odsłania mi się też teraz wiele sytuacji z przeszłości – dlaczego potoczyły się tak a nie inaczej. Uważam, że swobodnie mogę mówić o nowej jakości życia za co do całej ekipy Strumieni czuję MEGA wdzięczność. Jesteście niesamowici z ks. Józefem na czele! Wzywam z nieba dla Was morza błogosławieństwa płynącego od samego tronu Króla królów i Pana panów!!! Wierzę, że mój stan się utrzyma a nawet że będzie jeszcze więcej/do końca to wypełnienie.

Chwała i dziękczynienie Bogu wszechmogącemu! Jahwe Rapha – Emmanuel na wieki wieków!

Po weekendzie o ojcu:

Chciałem tylko parę słów napisać po ost. weekendzie poświęconemu relacjom z Ojcem. Czuję się niesamowicie dobrze, tzn. jakąś pełnię odczuwam w sobie, której nigdy chyba nie miałem. B. mocnym i budującym momentem było dla mnie błogosławieństwo Paula. Jak powiedział, że „błogosławi mnie w moim życiu”, to czułem jakby mi się serce podnosiło jakby chciało złapać to słowo jak najszybciej :D. Czuję pewność w sercu i wiarę w siebie i w swoje działania jakich nigdy nie miałem. Moje serce przepełnia mega wdzięczność za to czego doświadczyłem na Strumieniach, bo Bóg podczas tego czasu z Wami naprawdę mnie dotknął i moją przeszłość. Nie wiem czy kiedykolwiek w życiu się ogólnie tak dobrze czułem sam ze sobą. Myślę, że uczciwie mogę powiedzieć, że nie.

Jan